Centrum pomocy

Jeśli masz jakiekolwiek pytania zacznij od centrum pomocy

Czat z doradcą

Jeśli chcesz porozmawiać na czacie z obsługą sklepu kliknij tutaj

Telefon do przyjaciela

Jeśli wolisz kontakt telefoniczny zadzwoń klikając tutaj

Rozpocznij zakupy

Jeśli chcesz przejść do sklepu Horse Shoe kliknij tutaj

KONIECZNIE ODWIEDŹ NASZ BLOG

Komentarze –

0

Komentarze –

0

O sztuce nagradzania

Ile razy przyjdziesz do pracy, jeśli nie wiąże się z nią żadna zapłata?

Od tego pytania dobrze jest zacząć rozważania o tym, czy i jak nagradzać naszego konia za dobrze wykonane zadania i za udany trening. Są wśród trenerów i samych jeźdźców zwolennicy treningu bez takich wspomagaczy lub wyznawcy metody pracy z clickerem. Nie jest jednak tajemnicą, że konie są łase na wszelkie smakołyki i w wielu przypadkach dobrze reagują na tego typu wzmocnienie.

Nie chcielibyśmy przekonywać Was w jedną czy drugą stronę – nasz tekst odnosi się wyłącznie do tych osób, które chcą używać przysmaków jako potencjalnego wspomagacza przy treningach i pracy z koniem. Istnieją argumenty za tym, że lekkomyślne nagradzanie może być problematyczne, a nawet prowadzić do negatywnych zachowań u koni jak podgryzanie. Dziś podsuniemy Wam kilka sprawdzonych, poprawnych sposobów nagradzania Waszych podopiecznych – oby przydały się w kolejnych treningach!

Positive reinforcement w stajni

Nagradzanie konia za udany manewr czy poprawne wykonanie zadania to nic innego jak pozytywne wzmocnienie. Okno czasowe takiego sygnału jest dość krótkie. Koń ma około 2-4 sekund podczas których może wytworzyć skojarzenie między zadaniem a bodźcem – nagrodą lub pochwałą. Po tym czasie smakołyk nie pełni już funkcji treningowej lub zostanie skojarzony z inną czynnością. Należy o tym pamiętać zwłaszcza podczas wykonywania ćwiczeń siedząc w siodle, kiedy wysupłanie smaczka z kieszeni i podanie go zainteresowanemu może wymagać od nas więcej czasu. Dlatego też wielu jeźdźców i trenerów podczas jazdy stosuje jedynie pochwały słowne i przyjazne poklepywanie konia.

Smakowite nagrody często mają pozytywny wpływ na wyniki i nastrój konia, ale mają też swoje ograniczenia. Najefektywniejsza metoda podania – zaraz po nagradzanej czynności – wymaga przerwy w treningu, choćby najkrótszej. To sprawia, że trudno jest płynnie przechodzić od jednego manewru do drugiego, skoro pomiędzy nimi koń musi przystanąć i coś zjeść. Należy więc zwrócić uwagę, by koń nie wyrobił sobie odruchu przejścia do stępa by otrzymać nagrodę.

Przekąski mogą pełnić też funkcję oswajającą. Np. u koni, które nie lubią być wiązane, czesane czy strzyżone, podanie nagrody przed rozpoczęciem nielubianej czynności może z czasem poskutkować zmianią podejścia konia. Często wystarczy nawet kilka sytuacji, by wyrobić u zwierzęcia nowy nawyk lub zmienić jego zachowanie. Te przekąski należy jednak traktować jak samochody wyścigowe – działają bardzo dobrze, ale tylko jeśli wiesz co robisz.

Co za dużo…

Nadmierne nagradzanie potrafi mieć odwrotny efekt do zamierzonego. Smaczne nagrody tracą swój wpływ na zachowanie konia jeśli są rozdawane zbyt często. Wtedy nasze snaczki i ciasteczka sprawiają wrażenie „gwarantowanych”, czy wręcz składników codziennej diety – nie są odbierane jako zachęta do nauki. To właśnie element niespodzianki powoduje najmocniejsze uwolnienie dopaminy do mózgu i zarazem najintensywniejszy bodziec do zapamiętania danego zachowania.

Aby zachować to naturalne zainteresowanie edukacją, chwal swojego konia zawsze kiedy nowy ruch wymaga wzmocnienia, albo kiedy skomplikowny manewr został wykonany poprawnie. Oczywiście poziom skomplikowania będzie się różnić między końmi, przyjmijmy więc, że „skomplikowany” oznacza taki, który w danym momencie jest dla niego trudny do wykonania. Stawka oczywiście rośnie w miarę nauki. I tak jeśli na początku dostaje kawałek jabłka za przejście 2 kroków w tył, to po pewnym czasie powinien go otrzymywać dopiero kiedy zrobi tych kroków 20 – płynniej, bardziej prosto, z lepszą postawą.

Stałość w uczuciach

Żadna nagroda nie będzie efektywna, jeśli nie będziemy konsekwentni.

Czy dajesz zwierzęciu przysmaki, czy używasz clickera, czy też polegasz na innej metodzie, zestaw jasnych zasad i dyscyplina będą absolutnie wymagane. Zawsze musimy jednoznacznie określać czego oczekujemy od konia i musimy skupiać się wyłącznie na nim, przez cały trening.

Niektórzy jeźdźcy zabierają ze sobą łakocie za każdym razem kiedy chcą złapać konia i przygotować go do jazdy – czy to w formie jabłka, marchewki czy odrobiny paszy w wiaderku. Konie mogą z czasem nauczyć się przybiegać jak na zwołanie, gdy tylko podchwycą, że zawsze czeka je coś pysznego.

Pod żadnym pozorem nie można stresować czy tym bardziej karcić konia w trakcie jedzenia. Zdarzało nam się widzieć jak konie były bite po głowie gdy tylko próbowały wyjeść trenerowi pokarm z wiadra – to okrutny i zupełnie niewłaściwy sposób by powstrzymać konia od przepychania się czy gryzienia właściciela.

„Mogę dać mu coś?”

Takie pytanie jeszcze nie raz usłyszycie od przyjaciół i gości w stajni. Gdy ktoś uprzejmie pyta, trudno jest odmówić. Jadalne nagrody są jednak bardzo istotnymi narzędziami w nauce i mogą sprawić, że osiągnięcie zamierzonych efektów zajmie nam o wiele więcej czasu, jeśli przysmaki będą nadchodzić z wielu kierunków.

Konie mają tendencję do przejawiania zachowań, które w przeszłości były nagradzane i chętnie uczą się nowych, by zdobywać kolejne nagrody. Umiejętne wprowadzenie przysmaków do ich planu treningowego pozwoli Wam znacznie szybciej wzmacniać pożądane zachowania i dadzą Waszym podopiecznym dużą dawkę zdrowej motywacji.

Jaka marchewka?

Skoro już decydujecie się na stosowanie metody kija i marchewki, ale bez kija, to należy znaleźć odpowiedni rodzaj marchewki – taki, który smakuje temu najbardziej zainteresowanemu.

Wśród amatorów przyjęło się przekonanie, że konia najłatwiej nagrodzić suchym chlebem i kostką cukru. Bardziej rozeznane w temacie osoby wiedzą już, że pieczywo nie jest jednoznacznie dobre dla konia i że o wiele lepiej jest podać mu owoc lub warzywo: najczęściej marchew lub jabłko. Konstrukcja końskiego układu pokarmowego nie pozwala na wymiotowanie – co wyląduje w końskim żołądku, tam już zostanie. W skrajnych przypadkach może to prowadzić do choroby, cierpienia, a nawet śmierci zwierzęcia.

Poza przekąskami, które znaleźć można w każdym domu, na rynku dostępnych jest mnóstwo gotowych produktów o zdrowym składzie i wygodnej do podania formie. Warzywno-owocowe chipsy, ciasteczka, lizawki, krokiety, pellet i najrozmaitsze wypieki o zbalansowanych składnikach znajdziecie w każdym sklepie jeździeckim. Horseshoe posiada własną markę takich ciastek o nazwie Bistreats.

Bistreats pieczemy sami, w niewielkiej, rzemieślniczej piekarni, przy użyciu minimum składników i bez jakichkolwiek sztucznych ulepszaczy smaku. W składzie mają tylko owoce lub warzywa, płatki owsiane, otręby, nasiona, mąkę, olej i wodę, a dzięki wysokiej zawartości głównego składnika – jabłek, bananów lub buraków – mają intensywny smak, który konie wprost uwielbiają. Testowaliśmy różne proporcje składników w kilku stajniach i głos większości jest taki, że Bistreats w obecnej formie smakuje niemal wszystkim mieszkańcom stajni. Z naszego doświadczenia wynika jasno, że te przekąski nie tylko pozwalają w naturalny i zdrowy sposób zwiększyć efektywność nauki i treningów, ale również dają właścicielom i jeźdźcom wyśmienitą okazję do pogłębienia więzi z ich kopytnymi pupilami. Trudno oczekiwać lepszej rekomendacji.

Trzy złote zasady

Cokolwiek postanowicie w kwestii kar i nagród w Waszym treningu, pamiętajcie o trzech rzeczach.

1. Nie podajemy koniom byle czego

Zarówno pasza, jak i przekąski obowiązują te same zasady. Nie przechowujemy żywności w miejscach mokrych czy zawilgoconych, zwracamy uwagę na pleśń na owocach i warzywach, pilnujemy daty przydatności do spożycia na smaczkach, a jeśli już zdecydujecie się podawać koniu chleb, to róbcie to z rozwagą i rzecz jasna nie używajcie do tego wilgotnego pieczywa!

2. Smaczek to nie obiad

Niezależnie od tego, czy smaczki traktujecie jako niezobowiązującą przyjemność czy jako element treningu, nie mogą one zastąpić normalnej, codziennej paszy. Podawane zbyt regularnie stracą nie tylko aspekt rzadkości, więc nie będą kusić, ale również przestaną działać jako nagroda i motywować do lepszej pracy.

3. Nie karmimy cudzych zwierząt

Tak jak nie należy bez pozwolenia głaskać poznanych na ulicy psów, tak samo nie należy dokarmiać ani nagradzać konia bez wyraźnej zgody jego właściciela. Wśród zwierząt popularne są alergie pokarmowe, czasem konie mają bardzo konkretną dietę w związku z chorobą lub zwyczajnie właściciele nie chcą zostawiać kwestii karmienia w rękach obcych. Uszanujcie to i poproście o pozwolenie zanim podacie zwierzakowi jakiekolwiek przekąski.

Tagi: bistreats

Piotr

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ciekawe artykuły…

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyPowrót do sklepu